sobota, 28 kwietnia 2018

To sangwinik - jego nie przegadasz.


Dzisiaj zajmiemy się najweselszym typem temperamentu, czyli żółtym sangwinikiem. Przebywając w towarzystwie sangwiników, możemy zauważyć, że to osoby pełne entuzjazmu, otwarte i komunikatywne. Wszystkie emocje, jakie posiadają, wyrażają na zewnątrz i to ze zdwojoną siłą. Łatwo nawiązują kontakty i mają dużo znajomych, a spontaniczność to ich drugie imię.

Żółci to specjaliści od optymizmu. Według nich szklanka jest zawsze w połowie pełna. Czasem nawet, mimo iż znajdują się w beznadziejnej sytuacji, to szczególnie się tym nie przejmują, albo sprawiają takie pozory. Optymizm i pełnia energii sprawiają, że udziela się to także innym ludziom. Sangwinicy to najlepsi motywatorzy pod słońcem, którzy potrafią zachęcić do swojego pomysłu nawet największego sceptyka.



Sangwinik nie umie żyć bez ludzi, po prostu nie potrafi. To obecność innych napędza go do działania. Bardzo ważne dla niego jest budowanie relacji, co skutkuje tym, że ma wielu znajomych. On każdego zna i prawie z każdym jest w pokojowych stosunkach. Uśmiech to podstawowy element codziennego ubioru żółtego i używa go w każdej możliwej sytuacji. Podczas rozmów jest bardzo emocjonalny i nie należy się dziwić, że podświadomie dotyka rozmówcy, aby mieć z nim bliższy kontakt. Nie ma w tym żadnego ukrytego zamiaru, ale taka jest jego naturalna reakcja na emocje.



Żółci podobnie do czerwonych nie lubią wnikać w szczegóły. Nuda to najgorsze co może ich spotkać. Sangwinika interesuje cel, a nie cały proces, poprzez który można go osiągnąć. Żółty wie, czego chce, ale nie potrafi wyjaśnić dlaczego. W większości sytuacji kieruje nim intuicja i wewnętrzne poczucie tego, jak ma czynić.



Aby poznać, czy na pewno mamy do czynienia z żółtym, należy przyjrzeć się jego biurku lub notesom, które wyglądają, jakby przeszedł przez nie huragan. Wszystko otacza jeden wielki chaos. Kilka spotkań poumawianych na tę samą datę i ciągłe spóźnienia to norma. Żółci szybciej robią niż myślą, dlatego ciężko pozbierać im się w natłoku spraw.



Co jest ważne dla sangwinika? Odpowiedź brzmi — zadbany wygląd w każdej sytuacji. Jeśli chcesz budować dużą ilość dobrych relacji, to musisz się dobre prezentować. Potwierdza to przysłowie „jak Cię widzą, tak Cię piszą”. Oprócz wyglądu istotna jest także opinia publiczna. Upokorzenie przed tłumem to gwarantowana złość sangwinika.



Jak postępować wobec żółtego?
Nigdy nie ograniczaj żółtemu kontaktów z innymi ludźmi, bo będzie wówczas człowiekiem nieszczęśliwym. Pozwól mu być w centrum uwagi i komplementuj go, dzięki temu zyska dobry nastrój i więcej energii do działania. Jeśli chcesz przekonać sangwinika do czegoś, zagwarantuj i pokaż, jakie to jest niesamowite i uświadom, że będzie mógł on doświadczyć tego na własnej skórze. Uzbrój się w cierpliwość, bo sangwinik potrafi zagadać na śmierć. Oczywiście przesadzam, ale to naprawdę wielkie gaduły, których rozmowy telefoniczne się nie kończą. Chcąc porozmawiać z żółtym o jakimś niewygodnym dla niego temacie, nie pozwól, aby zmienił temat, bo na 100% będzie próbował to zrobić. Żółci opowiedzą Ci o swoich niesamowitych planach … których nie zrealizują. To te typy osób, które dużo mówią, a mało robią, więc trzeba im pokazać, że trzeba kupić los, aby wygrać.

Czy wiesz, że…
Postacie z filmów i bajek o żółtym temperamencie to np. Osioł ze „Shreka” lub Frania Maj z serialu „Niania”.

A czy do was pasuje opis rozgadanego sangwinika? Czy właśnie prowadzicie dwugodzinną rozmowę przez telefon? Za tydzień kompletne przeciwieństwo sangwinika – melancholik.

Źródła:
Wikipedia
"Otoczeni przez idiotów" Erikson
pixabay

wtorek, 24 kwietnia 2018

"Do roboty, odpoczniesz w grobie"- czyli o cholerykach słów kilka.


Typ czerwony (choleryk) - są to osoby szybkie, zdecydowane, pełne zapału i stanowcze. Niestety ten typ temperamentu jest najgorzej odbierany w społeczeństwie. Dlaczego? Wszystko przez to, że ukształtował się pogląd o czerwonym jako wrzeszczącym sadyście, a rzeczywistość nie zawsze się z tym pokrywa.

Cholerycy to jedni z najbardziej ambitnych ludzi na świecie. Lubią stawiać sobie mnóstwo wyzwań i je realizować. Często nie są to zadania, które mógłby wykonać każdy. Oni sądzą, że jeśli się porządnie do czegoś przyłożysz, to nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych. Czerwoni mają zazwyczaj duże mniemanie o sobie i bardzo wierzą w swoje możliwości. Thomas Erikson twierdzi, że typowe dla choleryka jest powiedzenie „Wszystko można zrobić na dwa sposoby- po mojemu, albo źle”.



„Dlaczego robisz to tak powoli?” - powie choleryk. Flegmatyczne ociąganie się i „marnowanie czasu” nie jest dla niego. Dla czerwonego czas to pieniądz. Jeśli musi on coś zrobić, to od razu przejdzie do działania. Jeśli nie robisz czegoś efektywnie, to znaczy, że nic nie robisz. Choleryk nie wyobraża sobie, aby jakaś chwila jego życia nie była zagospodarowana. Jeśli pracujesz nad czymś z cholerykiem, to lepiej dostosuj się do jego życiowego tempa, bo zanim coś zaczniesz, to on już skończy i o tobie zapomni. Jeśli chcesz u niego zapunktować, pokazuj, jak ciężko pracujesz i nie marnujesz czasu. Ma to również swoje zalety, bo czerwony nie rozwleka się niepotrzebnie i pogania innych, przez co praca jest wykonana szybciej i efektywniej.




Czerwony nie lubi szczegółów. Jeśli zapyta się co u ciebie słychać, to odpowiedz mu w kilku zdaniach, bo jeśli zaczniesz opowiadać historię swojego życia, to on po prostu się wyłączy i przestanie cię słuchać. Ten typ nie lubi słuchać, on woli się wyłącznie dowiedzieć i uzyskać informacje. Wszystko ma być prosto i konkretnie.


Największa wada choleryka to jego nieprzewidywalność. Nigdy nie wiesz, kiedy on wybuchnie i zacznie na ciebie krzyczeć. Łatwo jest go zdenerwować np. poprzez niedbalstwo lub zbyt powolne działanie. To ekstrawertyk, który wyładowuje emocje na zewnątrz. Często czerwoni, jeśli odniosą porażkę, lubią zwalać winę na innych i pozbywać się odpowiedzialności, bo uważa, że przecież on robi wszystko dobrze.



Jak postępować wobec choleryka?

Ten typ reprezentują ludzie bardzo konkretni, więc jeśli z nimi rozmawiasz, staraj się zawęzić swoją wypowiedź, aby oszczędzić niepotrzebnego lania wody. Nawet jeśli chcesz przekazać złą wiadomość to wal prosto z mostu. Czerwonego nie przekonają zbytnio twoje uczucia czy poczucie zmęczenia. Jeśli działasz z cholerykiem w jakiejkolwiek dziedzinie, to przynajmniej będąc w jego towarzystwie, pracuj na tak samo wysokich obrotach, jak on. Kiedy dotrzesz do tego punktu, w którym choleryk się zdenerwuje, daj mu się wykrzyczeć, nie przejmuj się jego bardzo przykrymi słowami. Czerwony musi rozładować emocje, wybiegać się, poćwiczyć lub z kimś porywalizować. Wbrew pozorom świat bez choleryków by się zatrzymał. To oni napędzają wszystkich do działania, mobilizują i podejmują decyzje. Kto jak nie oni byliby politykami i prezesami firm czy naukowcami?



Czy wiesz, że…
Znani cholerycy to Napoleon Bonaparte, Winston Churchill oraz Shrek.

Czy czytając ten artykuł, widzicie siebie lub kogoś z waszych znajomych?
Następny post (już w sobotę) poświęcę na wygadanego i towarzyskiego sangwinika. Jesteście ciekawi?
Źródła:
Wikipedia
„Otoczeni przez idiotów” Thomas Erikson
www.polkadr.com
pixabay.com

wtorek, 17 kwietnia 2018

Jaki jest twój kolor?

Wszyscy jesteśmy kolorowi, a mowa tu o kolorze temperamentu. Jestem bardzo podekscytowana, gdyż jest to mój ulubiony temat i cieszę się, że mogę się nim z Wami podzielić. Czym właściwie jest temperament? Mówiąc najogólniej, to zespół cech osobowości, determinowanych genetycznie, które ujawniają się już w pierwszych latach naszego życia i stanowią podstawę kształtowania się naszej osobowości. Badaniami tego zjawiska zajmował się m.in. Hipokrates, który wyróżnił 4 typy temperamentu, którym obecnie przyporządkowuje się kolory:

- choleryk (czerwony)
-flegmatyk (zielony)
-sangwinik (żółty)
-melancholik (niebieski).





Wydawałoby się, że 4 typy to niedużo. Pozory jednak mylą, bo każdy z nich ma swoje indywidualne cechy, które mogą zupełnie wykluczać się cechami innego typu. W dużej mierze tutaj leży źródło niezrozumienia innych osób. Jesteśmy po prostu inni. Tą zapowiedzią chciałabym rozpocząć serię o poszczególnych kolorach.
Jeśli chcesz sprawdzić swój typ, to polecam wykonać ten test:
http://traugutt.net/lo/temperament/kwestionariusz.php
Szybko się wypełnia, wynik jest natychmiastowy, a test bezpłatny.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Zaczniemy od typu zielonego.

Flegmatyk- to osoba spokojna, raczej unikająca konfliktów. Należy wspomnieć więcej, że to osoba uciekająca przed konfliktami. Często nie podejmuje działania, aby nikogo nie urazić ani nie musieć dyskutować. Zielony szanuje zdanie innych i dba o dobre relacje. Nie jest to jednak dusza towarzystwa, której każdy słucha z podziwem. To raczej ten typ osoby, która mówi, ale i słucha. Często w relacjach z obcymi osobami zielony wyłącznie słucha. Zielony będzie bardziej interesował się tobą niż sobą. W dużej liczbie przypadków założenie zgodnej rodziny jest dla flegmatyka ważniejsze niż jego osobista kariera.



Zmiany? Po co coś zmieniać? Najłatwiejszym sposobem na zestresowanie flegmatyka jest zabranie poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Najlepiej dać mu do wykonania zadanie, którego nigdy wcześniej nie robił, nie pomagać mu w tym i najlepiej jeszcze zaznaczyć, że musi być wykonane perfekcyjnie. To, co dla choleryka będzie wyzwaniem i mimo trudności będzie on miał poczucie satysfakcji, dla flegmatyka będzie kłębem stresu i niemiłym wspomnieniem.

Zielony to typ, który najgorzej znosi krytykę. Nie dość, że wrodzona wrażliwość sprawia, że przejmuje się każdą drobnostką, to jeszcze zazwyczaj nie wyraża tego na zewnątrz. Jeśli masz jakieś uwagi do zielonego, to musisz wyrazić to w sposób subtelny. Powiedz mu, co zrobił źle, ale uświadom mu jednocześnie, że nadal go lubisz. Bardzo łatwo obrazić flegmatyka, bo dla niego ważna jest sfera uczuć, czasem może sugerować się nie tylko bezpośrednią krytyką, ale też twoim zachowaniem. Jeśli powiesz flegmatykowi, że ma coś zrobić od początku, to pomyśli, że wszystko zrobił źle i jest beznadziejny. Postępowanie z zielonymi w tej kwestii jest jak stąpanie po kruchym lodzie.




„Spokojnie… gdzie Ci się tak spieszy?”. Jeśli słyszysz często takie słowa, to masz do czynienia z flegmatykiem. On ma zawsze chęci i pomysł, ale bardzo szybkie działanie nie jest dla niego. Flegmatyk zrobi to, o co go poprosisz, ale „za chwilę”. To totalne przeciwieństwo choleryka, który lubi dużo robić i to najlepiej od razu. Zielony nie cierpi, gdy się go pogania, bo on ma momenty pracy, ale ważny jest dla niego też odpoczynek, dlatego bądź cierpliwy, bo flegmatyk i tak tego nie zrobi szybciej.




Jak postępować wobec flegmatyków?
Są to przyjaźnie nastawieni ludzie, którzy lubią żartować i chętnie Cię posłuchają, ale rozmawiając z nimi, staraj się nie oceniać ich negatywnie, a jeśli już musisz, to odnieś się do zachowania, a nie do samego człowieka. Pamiętaj, żeby od czasu do czasu zapewniać go o tym, że nadal go lubisz. Jeśli dojdzie między wami do kłótni (flegmatyk może wybuchnąć, ale pod wpływem miliona nagromadzonych emocji) to nie każ mu rozmawiać na siłę, daj mu czas, żeby poszedł spać, poczytał książkę i na chwilę pobył sam, bo po pewnej chwili flegmatyk znowu zacznie być sobą. Kiedy chcesz zlecić zielonemu wykonanie jakiegoś zadania, to powiedz mu konkretnie, co ma zrobić, bo w większości to ludzie zadaniowi, którzy nie lubią wymyślać sami jak coś wykombinować i nie czują się dobrze, kiedy mają zarządzać innymi. Przypomnij zielonemu o spotkaniu i zadbaj o dobrą relację między wami, bo flegmatykowi bardzo na tym zależy. 

Czy wiesz, że...
Bardzo skrajnym flegmatykiem był Tadeusz Mazowiecki.



Jesteście zieloni? Czy ten opis do Was raczej nie pasuje?
W kolejnym poście zajmiemy się temperamentnym typem czerwonym. Zapraszam!

Źródła:
Wikipedia
„Otoczeni przez idiotów” Thomas Erikson
www.temperamenty.epraktycznie.pl
3dno.pl
pixabay

środa, 4 kwietnia 2018

Napraw się!

Wiem jaki stosunek do książek motywacyjnych ma większość społeczeństwa. Wiem, bo sama nie cierpię tego typu tematów. Uważam osobiście, że każdy z autorów mówi to samo, a ludzie po przeczytaniu niekoniecznie wcielają rady w życie. Kiedy zobaczyłam w Empiku książkę „UNF*UCK YOURSELF. Napraw się!” pomyślałam, że to moje ostatnie podejście do tematyki motywacyjnej. Trudno, najwyżej oddam ten kawałek papieru komuś innemu. Wiecie, co mnie przyciągnęło? Dosyć kontrowersyjny tytuł oraz estetyczna i ciekawa (moim zdaniem) okładka. Wielki napis „bestseller empiku” również sprawił, że poszłam w końcu do kasy.


Jestem typem osoby, który za dużo przemyśla i przejmuje się problemami swoimi i innych. No taki typ… co zrobisz, jak nic nie zrobisz? Szukam ciągle złotego środka, aby mniej mówić i myśleć, a więcej działać. Jak każdy, chciałabym zmienić coś w swoim życiu. Powstaje tylko pytanie „co zrobić i jak?”. Nie przekonują mnie teksty typu „Myśl pozytywnie, wszystko się może zdarzyć”. Autor książki, o której mówię, też nie jest ich zwolennikiem, a nawet uważa je za bzdury. Jego zdaniem dialog wewnętrzny (nie chodzi o pozytywne myślenie), który codziennie ze sobą przeprowadzamy, ma wpływ na nasze samopoczucie. Uważa on, że powiedzenie sobie „jestem leniem” lub „jestem za głupi” nic Ci nie da, a ogranicza Cię tylko przed wieloma rzeczami, które są w zasięgu twoich możliwości. Codziennie sami się dobijamy i snujemy masę negatywnych domysłów na swój temat. Czas się naprawić!


Ale jak?


Gary John Bishop, który napisał tę książkę, daje każdemu czytelnikowi zadania do wykonania. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam dostawać wytyczne i je realizować! Autor nazywa je osobistymi deklaracjami. Mają one postać krótkich haseł i na każde z nich Bishop poświęca oddzielny rozdział, w którym omawia, na czym polegają. W tych deklaracjach leży cała kwintesencja naszej zmiany, o ile zaczniemy faktycznie wcielać je w życie. „Unf*CK yourself” to ten typ książki, do której należy wracać za każdym razem, kiedy chcemy sami sobie pocisnąć i się dobić, zamiast zacząć coś robić.



Wiecie, co jest fajne w tej książce?


Fajny jest przede wszystkim sposób, w jaki autor pisze. Kiedy czyta się tę książkę, ma się wrażenie, że autor siedzi bezpośrednio przed Tobą i rozmawiacie. Nie jest formalny i pełen grzeczności, pisze bezpośrednio i bez ściemy, a niektóre z jego tekstów nawet mnie czasem zawstydzają. Niesamowitą sprawą jest to, że książka jest skierowana do każdego, tak do każdego. Czytając ją, miałam wrażenie, że ten człowiek zna mnie lepiej niż ja. Nie mogłam totalnie w to uwierzyć. Chciałabym zaznaczyć również, że autor nie ma na celu zmotywowania Cię. To jest moim zdaniem największy plus tej książki. Wszystkie pozostałe poradniki to tylko puste i nic nieznaczące słowa. Alternatywą Bishopa jest pokazanie nam z perspektywy człowieka stojącego z boku, jak paradoksalne i śmieszne jest nasze życie. To nie on nas zmotywuje do działania, ale to my po przeczytaniu zorientujemy się, że wszystko sobie komplikujemy na siłę.




Myślę, że „Unf*uck yourself” jest lekturą obowiązkową dla każdego. Niezależnie od tego, kim jesteś i co robisz, przeczytaj tę książkę, przestań sobie dowalać i zrób coś wreszcie.



„Życie nie czeka, aż skończysz przerwę albo przestaniesz prokrastynować. Nie czeka, aż otrząśniesz się ze zdumienia albo opanujesz strach. Toczy się dalej BEZ CIEBIE”.