niedziela, 3 czerwca 2018

Czy warto być szczerym?


Szczerość jest to wyrażanie tego, co się myśli (czuje) w sposób zgodny z rzeczywistością, oraz postępowanie zgodnie z tym, co się wyraża.

Dawno temu, kiedy byliśmy dziećmi, naszą cechą wrodzoną była szczerość. Mówiliśmy wszystko, co mieliśmy w głowie i szczerze odpowiadaliśmy na pytania. W społeczeństwie przyjmuje się, że dziecko prawdę Ci powie. Niestety prawda czasem jest bolesna i niewygodna, dlatego rodzice tłumaczą dzieciom, że nie zawsze można być prawdomównym. „Ale dlaczego?” – zapyta dzieciak. Rodzic odpowiada pewnie coś w stylu „Bo to nie wypada”. I tak rozpoczyna się nasza historia z panowaniem nad byciem szczerym. Ukrywamy swoje myśli przed rówieśnikami, nauczycielami i pozostałymi ludźmi, których spotykamy na swojej drodze. Mniejszym złem jest ukrywanie poglądów, gorzej, jeśli dochodzi do tego kłamstwo.



„Ja to Cię cenię za to, że jesteś taki szczery!” – znany tekst, prawda? Po usłyszeniu takich słów mamy dużą motywację, aby rozwijać i pielęgnować tę docenioną u nas cechę. Niestety, rzeczywistość bywa bolesna, bo nie dla każdego prawda jest wygodna. Ludzie potrafią obrazić się na nas za to, że wyraziliśmy własne poglądy lub urywają kontakt, bo powiedzieliśmy coś nie tak, jak oni sobie to wyobrażali. Nie wszyscy mają duży dystans do siebie i każdy odbierze nasze słowa inaczej.
Od bycia szczerym należy odróżnić chamstwo i brak kultury osobistej. Mówiąc coś komuś, aby go urazić i sprawić mu przykrość nie ma (moim zdaniem) najmniejszego sensu. Szczerość powinna być ukierunkowana na osiągnięcie jakiegoś szlachetnego celu, a nie wyłącznie, aby wywołać u kogoś ból. Tego typu zachowanie jest postrzegane jako bezmyślne, nietaktowne i werbalnie nieodpowiedzialne oraz prowadzi do powstawania konfliktów w otoczeniu.


Tak jak już wspomniałam, każdy człowiek jest inny i ma inną psychikę, dlatego przy mówieniu prawdy należy posługiwać się odpowiednimi metodami. Niektóre sytuacje życiowe zmuszają nas do szczególnej delikatności w wyważaniu słów. Ciężka choroba, walka z nałogiem, niestabilność emocjonalna drugiej osoby to tylko niektóre powody, że bezwzględna i bezwarunkowa szczerość nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Nierozważne postępowanie może nieść za sobą negatywne skutki.


Obecnie spora liczba osób nie potrafi jednak zebrać się nawet na najprostszą szczerość. Ludzie fałszywi i dwulicowi nie budzą pozytywnych emocji w społeczeństwie. Czy szczerości da się jednak nauczyć? Warto próbować robić to małymi kroczkami. Po pierwsze warto praktykować szczere komplementy. Publiczne mówienie o pozytywach jest łatwiejsze niż krytyka. Można w ten sposób połączyć dobre z pożytecznym, bo poprawi się drugiej osobie humor, a samemu przećwiczy prawdomówność. Ponadto, warto ćwiczyć szczerość odnośnie do spraw oczywistych i pozornie błahych. Takie działania mogą pomóc wyrobić u nas nawyk mówienia prawdy.



Szczerość jest ogromną wartością, ale jednocześnie bardzo trudną. Nie każda sytuacja jest sprzyjająca do prawdomówności. Ja jednak uważam, że szczerość jest jedną z najważniejszych wartości i każdy powinien się nią kierować.

Czy wiesz, że...
Człowiek jest bardziej szczery, gdy jest zmęczony.


A Wy jak uważacie? Czy szczerość jest najważniejsza, czy czasem warto wybrać mniejsze zło?

Źródła:
Pixabay
https://pieknoumyslu.com/bycie-szczerym-nie-zawsze-dobre/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz